• Wpisów:61
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:324 dni temu
  • Licznik odwiedzin:9 842 / 1032 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witajcie!

Na temat mojej nieobecności i częstotliwości pisania, nie będę się wypowiadać. Przemilczmy to po prostu!

Nie mam się gdzie wygadać, wyżalić, więc w związku z tym pojawiam się tu!

Odkąd skończyłam szkołę, mam poczucie zmarnowanego czasu.
W moim życiu nie dzieje się kompletnie nic!!!
Z pracą nie ruszyło nic. Kompletnie nie ma nic do czego bym się nadawała (naprawdę, nie śmiejcie się, ale nie mam zamiaru być budowlańcem czy kierowcom tira). Mój region jest beznadziejny w kwestiach pracy.
Mojego A. ciągle nie ma. Rano jest w pracy, wieczorami gra imprezy. Z tych nudów zaczęłam nawet robić kursy internetowe i poprawiać swój angielski. Zagłębiam się znów z czytanie książek.
Lecz niestety w kwestii odchudzania, ćwiczeń nic kompletnie. I co jest najśmieszniejsze, mam ogromną motywację, nawet bardzo duże chęci ... ale nic więcej.
Nie wiem jak się ogarnąć do życia.

W przyszłym miesiącu mamy z A. szóstą rocznicę związku. Nawet się cieszyłam, myślałam żeby coś fajnego zorganizować ale po pewnym czasie stwierdziłam że to i tak nie ma sensu. No bo po co ? Mojemu kochanemu chłopakowi jest i tak wszystko jedno. Więc po co mam szukać pretekstu żeby spędzić razem jakoś fajnie czas ?
Ostatnio mam wrażenie, że jestem potrzebna tylko do sprzątania i robienia zakupów. Najlepiej żebym się w ogólnie nie odzywała, nic nie chciała ...

Brak mi ostatnio chęci do czegokolwiek ...
No to choć trochę się wyżaliłam. Od razu trochę lepiej człowiekowi.
 

 
Witajcie.

Nie będę się wypowiadać na temat jak długo mnie tu nie było.
Ostatnie półtora miesiąca było męczące.
Skończyłam szkołę, zaliczyłam wszystkie egzaminy. Teraz nadeszły wakacje. Jak będą wyglądać ? Nie mam pojęcia.
Zobaczymy.
W moim związku ostatnio nie najlepiej. A wszelkie moje próby polepszenia tego wszystkiego, kończą się na niczym.
Nie wiem jak to będzie, mam nadzieję, że wakacje polepszą trochę to wszystko.

A teraz zapraszam Was na nową notkę na Blogspocie
http://myworldbecomesbrighters.blogspot.com/2016/06/kosmetyczne-nowosci.html
 

 
Witajcie!

Po raz kolejny chciałabym zaprosić Was na mojego bloga na Blogspocie!

http://myworldbecomesbrighters.blogspot.com/

Dziś, pojawił się post o pomadkach z avonu.

Zapraszam
 

 
Witajcie !
Ależ znowu długa przerwa u mnie nastąpiła.

Koniec szkoły, i niestety czasu brak.

A dziś chciałabym zaprosić Was na mojego nowego bloga na blogspocie!

http://myworldbecomesbrighters.blogspot.com/

Powoli się rozkręcam. Jeszcze mnóstwo pracy zostało mi przy tym blogu, ale mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś fajnego.
 

 
Witajcie !

Dziewczyny, mam do Was pytanie.

Chodzi o sukienkę.
Czy znacie jakiś sposób na podwijające się do góry sukienki podczas chodzenia/tańca ?

Oczywiście poza zakupem większej sukienki.
Ogólnie jest dobra, nawet spoko w niej wyglądam, tylko podczas chodzenia podciąga się do góry, nie jakoś specjalnie dużo, ale jednak. Nie wiem, może jest na to jakaś rada ? W sumie wątpię, ale pomyślałam, że warto zapytać

I drugie pytanie.
Czy któraś z Was miała podkład Rimmel Match Perfection ?
Jeśli tak, to jakie macie o nim zdanie ?

Z góry dzięki za wszelkie odpowiedzi

Do napisania !
 

 
Witajcie !!!

Przeżyłam już zakupy Hura ja, dałam radę
Sukienka jest. Z butów musiałam zrezygnować ... Niestety obeszłam chyba wszystkie możliwe sklepy i wszystkie szpilki jakie mierzyłam były za wąskie Niestety mam chyba za szeroką stopę na takie buty
Ale pomyślałam, że pójdę w moich, hmmm sandałko-koturnach Są ładne, nawet trochę eleganckie bym powiedziała. A potem zmieniam na balerinki, więc chyba będzie OK ?
Mój A. też już obkupiony Choć dziś przed zakupami okazało się, że trzeba jeszcze kupić mu buty ... Ech, Ci faceci ...

Teraz został już tylko wybór makijażu, i fryzury.
Włosy muszę sobie niestety zrobić sama. Myślałam, żeby pokręcić je na prostownicy. Nic wymyślnego.
No i makijaż. Jak myślicie jaki będzie najlepszy ?
Sukienkę mam czarną, i teraz zastanawiam się co będzie najlepiej pasowało ?
Proszę Was o radę. I z góry dziękuję
  • awatar inspiracjeiwona: to jak sukienka czarna to może jakiś kolorowy paseczek do niej i do tego buty w tym kolorze?? a frzura może być w formie lekkich loków a co do makijażu to pomaluj się tak jak lubisz najbardziej
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie Dziewczyny

Ach mam teraz takie zamieszanie w życiu, że nie potrafię się zmobilizować do napisania tutaj czegokolwiek.

I tak, jutro wyruszam na zakupy. Muszę wreszcie kupić sobie coś na wesele, które jest uwaga ... już za dwa tygodnie.
Niestety problemy z kasą nie pozwoliły mi zająć się tym wcześniej.
I tak do kupienia mam: jeżeli się uda to sukienka, buty (szpilki), balerinki, dwie koszule dla mojego A. i jakieś kosmetyczne rzeczy ... podkład, lakier do włosów itp.
Przeraża mnie to. Trzeba się na to wszystko tyle szykować ... aha no i jeszcze muszę zapisać się do fryzjera.
Ten miesiąc jest po prostu szalony.
Mam mnóstwo zajęć w szkole, dodatkowe zajęcia do egzaminu, dwie prace kontrolne i to nieszczęsne wesele.
I do tego mój A. będzie tam grać poprawiny.
Marzę o tym, żeby było już po wszystkim.
Dziewczyny trzymajcie kciuki, żeby wszystko było OK i żebym to wszystko wytrzymała!!!

Do napisania
 

 
Witajcie !

Muszę się tutaj pochwalić, bo jestem taka zadowolona

Odebrałam dziś wyniki egzaminu zawodowego.
Część pisemna zdana na 75%, ale o tym już wiedziałam.
A część praktyczna zdana na .... 94% !!!!!!!!!!!

Hura ja

Teraz będę świętować
 

 
Witajcie!

Jak mijają Wam święta ?
Ja jakoś ich nie odczuwam. Choć to chyba związane jest z tym, że jakoś nie bardzo do nich przywiązana.

Jak zapewne wiecie, jeżeli mnie czytacie, pierwsze trzy miesiące tego roku były różne. Moje odchudzanie w ostatni czasie już całkiem stanęło w miejscu, ale od kwietnia zaczynam całkiem nowe podejście. Wszystko od nowa.
Heh, który to już raz ? Nie wiem, ale w końcu musi się udać!!!
Motywacji pojawia się coraz więcej! Moja lista motywacyjna jest ogromna!
Do moich ćwiczeń będę mogła dodać rowerek stacjonarny, niby nie wiele ale zawsze coś. I od maja/czerwca powrót do jazdy na rowerze ... och ciężko to widzę.

Za około trzy miesiące zdaję drugi egzamin zawodowy. a nauka stoi w miejscu. Obawiam się, że się już nie wyrobię. Ten semestr jest jakiś taki leniwy. W szkole niewiele jeszcze zrobiliśmy, więc trzeba przysiąść w domu.
A w najbliższą środę wyniki poprzedniego egzaminu. Trzymajcie kciuki, żeby okazało się, że zdałam.

Z innym rzeczy ... W tym tygodniu szykuje się wyprowadzka. Zobaczymy jak to wyjdzie. Jedno wiem na pewno, do swojego domu już kolejny raz nie wrócę. Chyba, że będę chciała skończyć się psychicznie.
Teraz może jakoś cudownie nie będzie. Ale będzie już odrobinę lepiej. A będzie zadowolony, a mój kotek to chyba oszaleje z radości
A ja na razie muszę wkręcić się w wir pracy, bo czuję, że ostatnie dni, miesiące lata są całkowicie stracone.

Myślę też jak tu hmm, urozmaicić nasz związek z A. No w ostatnim czasie nie było najlepiej, i chciałabym żeby coś się poprawiło, zaczęło coś dziać.
Może Wy mi coś poradzicie ?

A tak na koniec, wspominałam już kiedyś że w kwietniu wybieramy się na wesele. Szczerze mówiąc nie chcę iść. Z dwóch powodów. Pierwszy: KASA! Brak kasy, i powiedzmy sobie szczerze ostatnie długi nie zachęcają do takich imprez. Drugi: Towarzystwo: Siostry A. tragedia ... od nich trzeba trzymać się z daleka. A wiadomo ja tam nikomu nie mogę zabronić iść na wesele. Dlatego wolę sama odpuścić. Ale z drugiej strony, A. strasznie zależy, żeby iść ... Nie wiem. No ale jeśli jednak już pójdziemy to problem, z ubraniem. Sprawa wygląda tak: Nie chodzę na takie imprezy bo i nie ma gdzie ani do kogo, co skutkuje tym, że nie mam strojów na takie imprezy.
Mój A. uważa że powinnam iść w spodniach i jakiejś ładnej bluzce ... tak jak na poprzednim weselu.
No ale jakby nie było jestem dziewczyną i chciałabym ubrać się ładnie, w sukienkę i moje wielkie marzenie szpilki ! Chciałabym wreszcie kupić sobie takie buty i nauczyć się w nich chodzić! (Tak wiem, w wieku prawie dwudziestu trzech lat nie mieć nic wspólnego z takimi butami to wstyd!).
No i mam dylemat. Wiadomo szczupła nie jestem, więc wybór jest bardzo mocno ograniczony, ale zdawałam sobie z tego sprawę. Moim największym problemem jest brzuch, więc nie wiem co zrobić. Jak byłam z A. pochodzić po sklepach, przy każdej sukience był na nie. Bo przecież dla niego każdy był dla chudych dziewczyn. Ja naprawdę nie wiem jaki on ma wzrok.
Dziewczyny może Wy mi doradzicie co w końcu powinnam się ubrać ? Wolę posłuchać Waszych rad niż chłopskich


Uch, jeżeli ktoś dotrwał do końca to ogromne gratulacje!!!

I na koniec coś muzycznego. Tym chyba zacznę się kierować.
 

 
Witajcie Dziewczyny!

Miałam napisać coś konkretnego tydzień temu. Nie wiem kiedy to minęło. Dwa tygodnie ? Poważnie ?
Ostatnie dni u mnie znów nie są dobre. Ćwiczenia odeszły w zapomnienie, co w sumie najbardziej mnie martwi
Nauka także stanęła w miejscu.
Tyle podejść już robiłam do tego wszystkiego, i wszystkie kończyły się tak samo.
Chyba powinnam dać sobie spokój.
Prawdopodobnie już nigdy nie uda mi się schudnąć, i zostanę najbardziej niedouczonym człowiekiem na świecie.
I do tego w ciągu ostatnich dni, znów dość często kłócimy się z A.

Jestem nie ogarnięta, nie zorganizowana. Wszystko chyba na nie.
Nie wiem co przyniosą mi kolejne dni, ale chyba nic dobrego

Do napisania
  • awatar a.gusienka.aa.93: @inspiracjeiwona: Aktualnie ja też jestem sama, też nic produktywnego nie robię. I pocieszę Cię, ja dziś zjadłam całą tabliczkę czekolady.
  • awatar inspiracjeiwona: to jest nas dwie jeśli chodzi o te ćwiczenia, np teraz mam pustą chatę zamiast wziąć się w garść załączyć jakieś ćwiczenia to siedzę na dupie i wpierdzielam zająca z czekolady;/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

:)

Witajcie!

Tak wiem, miałam wczoraj dodać jakiś konkretniejszy wpis, ale jak to zwykle bywa ... nie udało mi się. Także naskrobię coś do Was pewnie w okolicach weekendu. Teraz niestety szkoła

Trzymajcie się dziewczyny!
 

 
Witajcie!

Ach, już prawie tydzień do Was nie pisałam. Szybko zleciało. W sumie to nie mam dziś nic takiego konkretnego do napisania. Może jutro uda mi się coś naskrobać. Od wtorku znów do szkoły, w tym tygodniu trzy dni.
Dam radę.

Wciągnęłam się w kolorowanie. Jejku naprawdę nie wiedziałam, że to takie wciągające.
Muszę Wam pokazać efekty tego mojego bazgrolenia

A dziś oglądając na TVNie "Sablewskiej sposób na ..." mój A. powiedział, że ja też muszę w końcu o siebie zadbać. Nie chodziło tutaj o moje chudnięcie. Powiedział, że mam się częściej malować, ładniej ubierać (tak, ostatnio najczęściej chodzę w dresach ), i że mam wreszcie pomalować sobie paznokcie ...
No aż człowiekowi naprawdę chce się zadbać o siebie. Szczególnie jak powiedział, że mam to zrobić dla niego.
A ja zawsze byłam przekonana, że chłopakom są obojętne takie rzeczy.

Także tyle. Dziewczyny a co u Was ? Jak Wam minął ostatni tydzień ?
 

 
Witajcie!
W dzisiejszym wpisie chciałabym pokazać Wam produkty, które udało mi się zużyć w ostatnim czasie.



Głównie są to kosmetyki do pielęgnacji.




Szampon i dwie odżywki Pantene. Uwielbiam je. Na razie najlepiej działające produkty na moich włosach.

Suchy szampon Batiste. Mój pierwszy. Działa bez zarzutu, myślę, że jeszcze do niego wrócę.




Płyn do demakijażu z Kauflanda (przepraszam, ale nie pamiętam jak się nazywał). Zmywał makijaż całkiem dobrze. Myślę, że jest on porównywalny do produktu Bebeauty z Biedronki.

Płyn do higieny intymnej z Ziaji. Są to moje ulubione płyny. Robią to co do nich należy i jest OK.

Dezodoranty "antyperspiranty" z Rexony i Garniera. Działały OK. Lubię szczególnie te z Rexony. Jeśli chodzi o ten z Garniera, to jednak wolę wersje w kulce.



Podkład z Bell. Całkiem dobry, jednak nie dla mnie. Szukam dalej, czegoś jaśniejszego. (pomimo iż ten wybrałam najjaśniejszy jaki był).

Tusz z Maybelline. Hmmm, no taki w miarę, ja się z nim jednak nie polubiłam. Nie podobał mi się efekt jaki dawał na rzęsach.

Tusz z Wibo z serii "Rock With Me". Powiem Wam, że kiedy zobaczyłam szczoteczkę byłam przerażona, ale mile mnie zaskoczył. Dawał ładny efekt, nie sklejał rzęs.

Tusz z Lovely. Chyba nie muszę go przedstawiać. Mój ulubieniec. Pomimo, że zawsze mam dwa-trzy tusze, ten zawsze musi znaleźć się wśród nich.

Korektor z Lovely. Kiedyś jakoś bardziej mi pasował. Aktualnie ma dla mnie zbyt słabe krycie. Ale nie jest najgorszy.




Płatki kosmetyczne Carea z Biedronki, myślę że również dobrze znane. Co tu dużo mówić, moje ulubione.

Chusteczki do demakijażu, też nie pamiętam jaka nazwa, ale kupione w Kauflandzie.
Bardzo dobrze zmywały makijaż. Kiedyś pewnie do nich wrócę.

A Wy miałyście któryś z tych kosmetyków ?
  • awatar My little world: ten najjaśniejszy podkład z Bell, też jest dla mnie za ciemny:/ maskarę z Lovely również lubię, ale nie wiem czy kupię drugi raz:)
  • awatar viqen: fajne produkty :D też uwielbiam te płatki kosmetyczne :) tusz z Lovely i Maybelline akurat używam teraz :)
  • awatar Zołza Polarna: Suchy szampon z Batiste jest świetny. Tylko akurat nie lubię tego zapachu:) A tusz z Lovely- legenda:D Uwielbiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dziewczyny od poniedziałku (22.02) w biedronce pojawią się takie organizery na kosmetyki/biżuterię.
Wiem, że są one rozchwytywane dlatego daję Wam o nich znać. Może się na któryś skusicie!
Cena: 9.99














Ja chyba skuszę się na ten ostatni. Mam już drzewko na biżuterię, kupione dwa lata temu, też bardzo fajne.
 

 
Witajcie
Tak sobie właśnie pomyślałam, że nie pokazałam Wam co dostałam na walentynki!

Prezenty wybrałam sobie oczywiście sama










Książkę pochłonęłam w dwa dni. Jest świetna. Ale o tym kiedy indziej

Co do kosmetyków, jeszcze nie umiem dobrze "obsłużyć się" perełkami, ale podoba mi się efekt jaki dają. Takie bardzo delikatne rozświetlenie. Dużo delikatniejsze niż przy zwykłym rozświetlaczu. Pędzel jest OK. A tusz, super. Nie skleja rzęs, i daje bardzo naturalny efekt.

Także podsumowując, z prezentów jest baaaardzo zadowolona

A tak przy okazji odkryłam, że mój telefon robi lepsze zdjęcia niż aparat. Chyba muszę poprosić A., żeby coś mi poprzestawiał w ustawieniach. Ja tego nie ogarniam
  • awatar viqen: super :D
  • awatar inspiracjeiwona: film świetny książki nie czytała, ogólnie mam tak, że jak jest jakiś film i książka to zawsze jak np jak oglądałam film to potem już zazwyczaj nie czytam tej ksiązki, wyjątkiem chyba był grey;D
  • awatar Folari: Ja dostałam Love Rosie na urodziny. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Witajcie!
Dziewczyny mam do Was pytanie, mam nadzieję, że mi pomożecie.
Mam przeogromne cienie pod oczami, i potrzebuję mocno kryjący korektor.
Myślałam o tym z Catrice, bo ma bardzo dobre opinie.
Ale może jeszcze Wy mi coś doradzicie ?
Tak jak mówiłam potrzebuję czegoś mocno kryjącego, i w miarę przystępnej cenie.
Będę wdzięczna za wszelkie rady.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wszystko jest beznadziejne, od kilku dni.
Znaki na niebie i ziemi mówią, że po prawie sześciu latach chyba znów będę singielką.
Nie ma to jak czuć się najgorszym człowiekiem na tej ziemi ...
 

 
Witajcie Dziewczyny!

Dookoła gdzie nie spojrzeć krąży temat walentynek.
No właśnie Wy już jesteście przygotowane na ten dzień, czy w ogóle go nie obchodzicie ?
Ja w tym roku ogarnęłam temat prezentów (dla siebie i dla mojego A. Wiem dziwne), a on po przyjeździe stwierdził, że zajmie się resztą.

Od bardzo długiego już czasu, gnębi mnie jedna rzecz, na temat zdań o walentynek.
To czy ktoś je obchodzi czy nie, to indywidualna sprawa. Jak kto chce. Ja jakoś nigdy ich szczególnie nie obchodziłam, ale w tym roku przez wyjazd mojego A., stwierdziłam, że tą jego nieobecność wynagrodzimy sobie przy okazji walentynek.
Tak jak mówiłam, każdy je obchodzi lub nie. Jednak zastanawia mnie mianowicie to, kiedy ludzie mówią, że nie obchodzą walentynek bo przecież miłość trzeba okazywać sobie cały rok a nie tylko w walentynki. No racja. Jednak ja traktuję to trochę inaczej. Walentynki inaczej Święto Zakochanych, dla mnie jest uczczeniem tej miłości. Taki dzień, podczas którego jakoś specjalnie możemy uhonorować to co nas łączy. I tak chyba nie umiem dobrze wyjaśnić o co mi chodzi. Jednak, jeżeli ktoś mówi właśnie, że nie obchodzi walentynek bo, kocha się cały rok a nie tylko ten jeden dzień, to również nie powinno się obchodzić takich dni jak dzień babci, dziadka, mamy, taty. No przecież mamy ich przy sobie cały rok, a nie tylko w ten konkretny dzień, prawda ? Dlaczego mamy obchodzić dzień kobiet ? Jesteśmy przecież kobietami przez cały rok.
W nieobchodzeniu tego święta naprawdę nie widzę nic złego, tylko naprawdę wolałabym usłyszeć jakiś inny powód.
Wiem, strasznie namieszałam. Ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

A Wy jakie macie zdanie na ten temat ?

 

 
No myślę, że każda/y z nas powinien wyrobić w sobie takie oto nawyki Co Wy na to ?

 

 
Witajcie!
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam, o książce i jej filmowej adaptacji, które pokochałam od samego początku.
A więc zacznijmy od tego, że od listopada w sklepach/kioskach pojawiła się seria książek Nicholasa Sparksa - Wszystkie Kolory Miłości. Zapewne wiele z Was o niej słyszało. Ja, osobiście wcześniej nie spotkałam się z tym autorem (tak wiem, wstyd). Jednak jako, że dawno nie kupowałam żadnych książek, postanowiłam zbierać tą serię. I nie zawiodłam się, jak na razie książki są świetne.



Dziś jednak przychodzę do Was z książką, która od początku stała się moją ulubioną. Przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. Już dawno żadna z książek nie wciągnęła mnie tak bardzo. A mowa tu o książce "Dla Ciebie Wszystko".



Opis z książki:
"Dawson Cole i Amanda Collier. Chłopak z nizin społecznych, wychowany w rodzinie cieszącej się najgorszą sławą w całym hrabstwie Pamlico. I dziewczyna z dobrego domu marząca o tym, by zostać nauczycielką. Chcieli być razem, ale los ich rozdzielił. Po latach dawni kochankowie spotykają się w rodzinnym miasteczku na pogrzebie starego przyjaciela. Stłamszone przed laty uczucie powraca, a z nią przeszłość i tajemnice ..."

Powiem szczerze, że sam opis jakoś nie powala. Do książki podchodziłam z rezerwą, co jednak zmieniło się po hmmm pierwszych rozdziałach.
Historia dwójki ludzi, którzy będąc jeszcze młodymi ludźmi, byli w stanie zrobić dla siebie chyba wszystko. Chłopakowi udało wydostać się z toksycznego domu, chciał prowadzić normalne życie wraz ze swoją pierwszą miłością. Ale jak to bywa w takich książkach, nieszczęśliwy wypadek rozdzielił ich wbrew sobie.
Spotkali się po ponad dwudziestu latach. Każde z nich miało w pewien sposób ułożone życie, choć nie można był go nazwać szczęśliwym.
Tak sobie myślę, że śmierć ich przyjaciela Tucka, była w pewien sposób, przeznaczeniem, szansą na wspólne życie. Nie wiem jak to dobrze określić. I w książce, i w filmie widać było jacy byli szczęśliwi w swoim towarzystwie. Łączące ich uczucie można było "zobaczyć" z daleka.
Szkoda, że jednak nie wykorzystali tego.
Na co liczyłam do końca książki.
Choć może gdyby nie ten nieszczęśliwy wypadek jednak byliby razem ?
Znów dwójka kochających się osób została rozdzielona.

Co do filmu, różni się od książki kilkoma szczegółami. Większymi, mniejszymi. Jednak żaden film nie odda w zupełności treści książki.
W filmie jednak bardzo podobały mi się retrospekcje. Uwielbiam coś takiego czy to w filmach czy w serialach.
Świetnie przeplatały się z rzeczywistością. Sprawiały, że film był dzięki nim ciekawszy.
Są także zmiany, które podobały mi się w filmie bardziej niż w książce. I myślę, że pominięcie niektórych wątków również było dobre.

Krótko mówiąc. Dla mnie książka jak i film są świetne i naprawdę godne polecenia.
Nie chciałam się za bardzo wgłębiać w szczegóły gdyby któraś jednak zdecydowała się obejrzeć film lub przeczytać książkę.

A wy ? Czytałyście/oglądałyście ? Jaka jest wasza opinia ?
 

 
Ach, zakochałam się w tych rzeczach, przydałby się jakiś zakupowy sponsor, albo niespodziewany przypływ gotówki





  • awatar a.gusienka.aa.93: @kataszek: http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=5849271326&reco_id=8cca464e-cac6-11e5-ae3f-0228c53622e9&ars_rule_id=802&ars_socket_id=33&ars_source=ars Aukcji z podobnymi butami jest więcej z tego co się orientuję.
  • awatar kataszek: Buty siwetne koszulatez, podaj link do tych butów na obcasie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie Kochane

Dzisiaj przychodzę do Was, z następującym tematem a więc chodzi o ćwiczenia.
W tym roku jak zwykle jednym z moich postanowień, było zacząć ćwiczyć i wreszcie schudnąć.
W tym roku jednak mam zamiar w końcu zrealizować to moje postanowienie. Niestety nie zaczęłam ćwiczeń zaraz od stycznia, czego bardzo żałuję. Mnóstwo egzaminów (w tym zawodowych) trochę czasu mi zabrało, do tego wyjazd mojego A. za granicę. Musiałam się jakoś przestawić w tym wszystkim. Jednak teraz od poniedziałku postanowiłam ruszyć już tak konkretnie z ćwiczeniami (tak, tak wiem jak to brzmi "zaczynam od poniedziałku", wszyscy tak mówią). Nie jest jednak tak, że w tych ostatnich dniach siedzę i obżeram się czym wlezie, bo zaczynam od następnego tygodnia.
Robię sobie teraz takie można powiedzieć próby. Różne ćwiczenia 10-20 minutowe, chciałabym znaleźć jakieś fajne, nie mega trudne na początku. Przyznam, że moja kondycja jest chyba poniżej zerowej ...
I tu pytanie do Was, jakie wy robicie ćwiczenia ?
Jednak zależy mi, żeby to nie były jakieś treningi około godzinne. Na początku wolałabym chyba robić kilka serii takich krótszych treningów. Wiem też, że na dzień dzisiejszy nie dam rady zrobić długiego treningu, więc nie mam zamiaru porywać się z motyka na słońce.
Nie liczę też na super szybkie efekty ... wolę chudnąć wolniej, ale zdrowiej.
Choć w sumie nie obraziłabym się gdyby udało mi się trochę wysmuklić ciało przed kwietniowym weselem
Tak więc dziewczyny, jeszcze raz:
- jakie ćwiczenia polecacie dla bardzo początkujących ?
- ćwiczycie rano czy wieczorem ?
- ile razy dziennie/tygodniowo ćwiczycie ?

Na razie chyba tyle. Bardzo będę Wam wdzięczna za odpowiedzi

Do następnego napisania
 

 
Witajcie !
Tym razem chyba pobiłam wszelkie rekordy nieobecności.
Spowodowane jest to kilkoma rzeczami.
Po pierwsze egzaminy. Semestralne już na szczęście za mną.To był mój najlepszy semestr. Wszystkie przedmioty zaliczone na 5!
Do tego egzamin zawodowy. Teorię mam za sobą, też zdane i to na 75%. Sama jestem w szoku.
Najgorsze niestety przede mną. 30 stycznia egzamin praktyczny. Niby w internecie są przecieki, ale jednak stres jest.
Jak już to przeżyję to będzie OK. Choć powoli trzeba będzie szykować się do następnego egzaminu, czerwcowego. Ten już będzie dużo gorszy. Ale nie ma co wybiegać aż tak w przyszłość

Z innych rzeczy, mój A. wyjechał za granicę. Zostałam sama Za to w towarzystwie moich zwierzaków.
Smutno tak teraz samej. Wszystko muszę sama ogarniać.
A w domu atmosfera nie najlepsza.
Moje chyba jedyne marzenie, żeby się stąd jak najszybciej wynieść ...
Także w sumie nowy rok taki średni na razie.
Planów oczywiście mnóstwo, ale nigdy nie wiadomo co z tego wyjdzie.
Teraz jak już przetrwam ten egzamin to będę mieć więcej czasu, więc może uda mi się tu więcej pisać. A pomysłów kilka mam.

To do napisania


 

 
Egzaminy semestralne czas zacząć !

Trzymajcie kciuki
 

 
Witajcie Kochane

Myślę, że tym razem dam sobie spokój z pisaniem o braku czasu

No więc tak ...
Praktyki zakończone. Jestem z nich bardzo zadowolona, i muszę przyznać, że pomimo tego, iż nie spędzałam na nich tyle czasu ile powinnam, to nauczyłam się mnóstwa rzeczy.
Praca w księgowości jest naprawdę fajna.
Choć gdyby przyszło mi samodzielnie się tym zajmować w tej chwili, to chyba nie dałabym rady ...
Przede mną teraz egzaminy semestralne, a już w styczniu pierwsze egzaminy zawodowe.
Tak więc początek roku zapowiada się interesująco
Są egzaminy, którymi przejmuję się bardziej, innymi mniej. Naprawdę chciałabym je zdać bardzo dobrze. Najlepiej tak jak w poprzednim semestrze. No zobaczymy jak to wszystko się skończy.

Z innych rzeczy, to ... zaczął się grudzień (tak wiem, wielkie odkrycie ) Za dwa dni moje urodziny ... Ale w tym roku jakoś zbytnio na nie nie czekam ...
Powoli zaczynam obmyślać postanowienia noworoczne.
Z poprzednich nic nie wyszło... Ale tym razem mam jakieś takie hmm, większe, silniejsze motywacje. Być może teraz, choć część z nich wypali. Wszystko okaże się za rok

To na dziś byłoby na tyle Pozdrawiam Was cieplutko

A tu coś na deser

 

 
Witajcie dziewczyny

Mam ostatnio okropnie mało czasu ...
Zaczęłam praktyki, a popołudniami muszę chodzić na zajęcia.
Jestem mega wykończona. Muszę przetrwać jeszcze trzy tygodnie. Ale jednocześnie listopad to czas prac kontrolnych w szkole więc ... czasu i tak nie będzie.

Ech nie wiem kiedy pojawi się następny wpis ... w weekend są urodziny A, i do tego Wszystkich Świętych.
Ale jak tylko czas pozwoli to postaram się coś tam napisać

Trzymajcie się cieplutko
 

 
Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć na co tracę czas w jesienne wieczory.
Na dworze zrobiło się zimno i ponuro, w domu też wcale nie lepiej. W takie dni uwielbiam chować się w swoim łóżku, pod cieplutką kołderką i zaczytywać się w jakiejś ciekawej książce lub oglądać na laptopie swoje ulubione seriale. I tak w ostatnich dniach przeczytałam bardzo, moim zdaniem, wzruszającą książkę. A mowa tu o:



Książka ta, co typowe dla autorki, napisana jest z perspektywy dwóch osób. Jest to historia adoptoanej dziewczyny oraz jej biologicznej matki.
Kirby - 18-letnia dziewczyna postanawia odnaleźć swoją prawdziwą rodzinę. Pomimo, iż kocha ludzi którzy ją wychowali, to jednak czuje się ... hmm, obco między nimi. W pewien sposób nawet rodzina czasami daje jej to odczuć.
Dziewczyna pragnie dowiedzieć się kim naprawdę jest . Trudno jest mi powiedzieć co tak naprawdę czuła dziewczyna oraz jej matka ... Szczęście ? Strach ? Natłok myśli mieszał się ze sobą.
Z pewnością w końcu poczuć radość. Ostatecznie pozostały ze sobą w kontakcie i to dość dobrym. zaczęły się poznawać, rozmawiać szczerze ze sobą.
A co do Marienne - matki Kirby, jest zaskoczona jej wizytą. Nie wie jednak jak ma się przy niej zachować. Czuje się zagubiona. Całe jej życie zmieniło się nagle o sto osiemdziesiąt stopni. Skrywany prze tyle lat sekret nagle ujrzał światło dzienne. Musiała się wreszcie z tym zmierzyć. Postanawia jednak stawić temu wszystkiemu czoła, a nawet zdecydowała odnaleźć ojca swej córki. Z którym nie miała kontaktu odkąd dowiedziała się o ciąży. Jest to dla niej ogromnie trudne.
Gdy w końcu spotyka go po latach, przeżywa coś w rodzaju nawrotu dawnych uczuć ? Myślę, że to właśnie spotkanie z jej wielką, prawdziwą miłością sprawia, że zrywa z swoim obecnym narzeczonym.
Można jednak stwierdzić, że historia kończy się dobrze. Kirby odnalazła swoich rodziców. Utrzymuje z nimi dobre stosunki. Zdecydowała iść nawet na studia.
A co z jej biologicznymi rodzicami ? To już chyba pozostanie tajemnicą ...

A mój drugi pochłaniacz czasu to:



Większość z Was na pewno słyszała o takim serialu jak "Nie Z Tego Świata". Jedni z was może go oglądają, drudzy tylko o nim słyszeli.
Są ludzie którzy kochają ten serial, i tacy którzy go nienawidzą. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych pierwszych (i wcale to nie ma nic wspólnego z moją platoniczną miłością do jednego z bohaterów).
Serial ten poznałam kilka lat temu. Spodobał mi się. Widziałam wszystkie sezony.
Ludzie często narzekają, że serial jest już za bardzo naciągany. Ale z drugiej strony, mają przez kilkanaście sezonów pokazywać to samo ? Wszystkie seriale się przecież zmieniają. Są lepsze i gorsze odcinki, tak jak w innych serialach. Ile ludzi tyle opinii.
Osobiście lubię tematykę tego serialu. Mam swoje ulubione odcinki.
I tak podczas ostatnich wieczorów i weekendów oglądam ten serial od początku. Dalej wzbudza we mnie te same emocje. A nawet podoba mi się jeszcze bardziej. I wydaje mi się lepszy od tych wszystkich seriali dla nastolatków.
Ech, Dean Winchester rządzi !



Czyż on nie jest śliczny i słodki ?

(Możecie się śmiać Czuję się jak nastolatka )
 

 
Witajcie Nareszcie można znów normalnie pisać.
Ostatnio przeczytałam kilka książek autorstwa Emily Giffin. I muszę Wam przyznać, że są całkiem niezłe.
Moim zdaniem takie lekkie, na jesienne wieczory
Oto jedna z nich:



Życie Darcy w jednej chwili rozpada się na drobne kawałeczki. Narzeczony porzuca ją tydzień przed ślubem, na domiar złego odchodzi z jej najlepszą przyjaciółką. Darcy obwinia obydwoje o rozpad swojego związku, choć sama ma romans i spodziewa się dziecka…

Co mogę powiedzieć o tej książce ?
Opowiada o typowej dziewczynie mającej, hmm idealne życie ? Bohaterka książki, robi karierę,ma świetne mieszkanie ma świetnego narzeczonego, przyjaciółkę, planuje ślub. Raj na ziemi ... Dziewczyna ta, a raczej kobieta jest moim zdaniem strasznie samolubna, lubi kiedy życie toczy się tylko wokół niej. Myślę, że to w dużym stopniu przez jej charakter straciła wszytko co miała.
Na początku książki raczej nie przepadałam za tą postacią. Po prostu wydawała mi się wredną panienką z dobrego domu.
Kiedy jednak jej życie zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni, i w jej życiu pojawiły się dzieci, stała się wreszcie normalną, kobietą.
Myślę, że życie Darcy (głównej bohaterki) bardzo dobrze dało jej w kość, kiedy była w ciąży, wiele ją nauczyło, zmieniło jej podejście do życia, i to chyba jest najważniejsze.

A Wy czytałyście tą książkę ?
A może polecicie mi jakieś inne ciekawe książki ?
  • awatar Kashmirkaa: Czytałam, polecam inne ksiazki tej autorki. Wszystkie rzeczy kupiłam na targu, tak jak pisałam :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie

Kiedy wreszcie mam czas i chęci dodać post, to pinger ze mną nie współpracuje
No nic będę musiała poczekać ...
 

 
Witajcie.

Nie mam komu się wyżalić, więc przychodzę tutaj.
Nie chodzi mi o nic innego, jak tylko o to aby to wszystko z siebie wyrzucić.

Niedawno wróciłam do rodzinnego domu, tak teraz muszę szybko stąd się wynosić.
Wychodzi na to, że ja się nie nadaję do życia. O wszystko nawet o najmniejsze głupoty wysłuchuję pretensji, krzyków. Dziś nawet usłyszałam, że jestem nienormalna ... Fajnie, nie ?
Mój A. pojechał dziś grać poprawiny ... więc zostałam sama.
Nie wiem po prostu chyba wolę wrócić z powrotem do domu A.
Tutaj już definitywnie nie widzę dla siebie życia.
Było kilka już podejść ale nic z tego nie wyszło.
Chcę się już na zawsze odciąć od tego domu ...
  • awatar Lovely Mess: mam podobnie. Wyniosłam się z domu czas jakis temu, żyję na własny rachunek i mam święty spokoj ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie
Jako, że nie było dawno wpisu, a nie miałam ostatnio czasu na wymyślenie czegoś konkretnego, to pomyślałam, że podzielę się dziś z Wami moimi kilkoma ulubionymi piosenkami.
Jak wiecie lub nie, ogólnie słucham większości rodzajów muzyki, lecz ostrzejsze brzmienie jest najbliższe memu sercu.
Dlatego nie przedłużając zachęcam Was do posłuchania tych oto piosenek

Within Temptation - Dangerous

Within Temptation feat Tarja - Paradise

Within Temptation - Angels

Within Temptation - Faster

Within Temptation - Skyfall (cover) (Moim zdaniem lepszy od oryginału )

Within Temptation - Somebody That I Used To Know (cover)

Nightwish - Amaranth

Nightwish - Elan

Nihgtwish - Wish I Had An Angel

Nightwish - Bye Bye Beautiful

Skillet - Awake And Alive

Skillet - Whispers In The Dark

Evanescence - Going Under

Evanescence - Call Me When Your Sober

Evanescence - My Immortal

Evanescence - What You Want

Linkin Park - Faint

Linkin Park - Bleed It Out

Linkin Park - Somewhere I Belong

Linkin Park - In The End

Linkin Park - Numb

Linkin Park - Burn It Down

Green Day - Boulevard Of Broken Dreams

Green Day - Holiday

Green Day - Jesus Of Suburbia

Green Day - 21st Century Breakdown

Green Day - Viva La Gloria

Miał być kilka a zrobiło się hmmm kilkanaście ?!
Myślę, że większość z tych piosenek jest Wam znana

A Wy jakiej muzyki słuchacie ?
  • awatar Olijka: bardzo lubie piosenki nightwish,ale te za czasow tarji turunen;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej Dziewczyny
Jak mija Wam drugi tydzień września ? A tym co chodzą do szkoły ?
Ja w tym tygodniu zaliczyłam moje dwa dni szkoły. Wczoraj same nowe przedmioty. Uświadamiam sobie jak mało czasu zostało do egzaminu zawodowego. Pasowałoby wreszcie zacząć się trochę uczyć
Dziś miałam takie luźne lekcje, ogólnie było fajnie.

Jutro czeka mnie dzień sprzątania ... a następnie chyba trzeba będzie w końcu się ogarnąć i rozplanować jakoś to moje nauczanie.
Jakoś to chyba będzie.

Z innych rzeczy to, takich nudnych, to mój kociak po przeprowadzce jest nie do wytrzymania. Tego się spodziewałam, że będzie mu ciężko. Wcześniej większość dnia spędzał na polu, a teraz musi być w domku
Z moim A. lepiej, teraz już prawie się nie kłócimy, jest fajnie.
Niestety muszę sobie niedługo zacząć organizować praktyki.
Trochę się boję, tzn. bardziej chodzi o to czy załatwię je gdzieś gdzie nie będzie jakiegoś wrednego towarzystwa.
No zobaczymy.

A teraz leżę sobie w łóżeczku, z laptopem, i niestety czekoladą i będę oglądać filmiki na yt

Nie wiem czemu, ale ta piosenka kojarzy mi się z moim A.

Miłego wieczoru
I dobranoc
 

 
Witajcie
Pomyślałam sobie, że dziś pokażę Wam kilka moich nowości kosmetycznych. Nie ma tego dużo, ale zawsze coś

Zestaw Pantene kupiony w Biedronce na promocji. Zobaczmy jak się sprawdzi, nigdy nie miałam produktów z tej firmy.



Podkład z Bell. Pierwszy od dawna podkład który przypasował mi kolorystycznie. Ostatnie moje podkłady były za ciemne.


Lakier i kredka z Avonu. Obie rzeczy w kolorze fioletowym. Jak na razie spisują się świetnie.



Chwalony płyn micelarny z Garniera. Mój akurat się skończył, a że w Biedronce była promocja to skusiłam się na niego.


Małe zakupy z Rossmanna


Korektor z Wibo. Jakaś edycja limitowana. Jestem dopiero po pierwszym użyciu, i idealny może nie jest ale zobaczymy jak będzie się dalej spisywać.


Rozświetlacz z Wibo. Mój pierwszy w życiu rozświetlacz. Ogólnie jest bardzo chwalony, więc postanowiłam go wypróbować.


Baza pod cienie. Wibo. Ostatnio w mojej kosmetyczce brakowało właśnie takiego produktu. Użyty dziś po raz pierwszy, ciekawe jak się sprawdzi.


Jeśli chodzi o zakupy to tyle na dziś.
A Wy co zakupiłyście ostatnio ciekawego ?
  • awatar Finamente: Muszę skoczyć do biedronki i zobaczyć co u mnie jest :-) Zakupy jak widać udane
  • awatar hairlovelo: Biedronka ma ostatnio sporo ciekawych promocji kosmetyków :) fajne zakupy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kochane, jak można domyślać się po tytule ... kilka dni temu się przeprowadziłam. Choć myślę, że lepiej byłoby powiedzieć, wróciłam do swojego rodzinnego mieszkania.
Tak niestety się ułożyło, że w domu A. nie dało się już dłużej wytrzymaj (czyt. teściowie i super bratowa).
Doszliśmy do wniosku, że przeniesiemy się z powrotem do mnie.
No cóż mogę powiedzieć ? Idealnie tu nie jest, ale myślę, że łatwiej będzie tu wytrzymać.
Najbardziej to byśmy chcieli mieszkać tylko razem... ale to w najbliższym czasie chyba nie jest możliwe. Zresztą pisałam już o tym wcześniej.
Naprawdę nie wiem jak to dalej będzie. A. myśli o wyjeździe za granicę, a mi coraz częściej się wydaje, że to będzie najlepszy pomysł, z naszymi problemami finansowymi naprawdę nie wiem co mogłoby jeszcze innego pomóc ...

A tak z milszych rzeczy ... W piątek minęło 5 lat odkąd jesteśmy razem. Ech jak ten czas szybko leci.
W sobotę wybraliśmy się na koncert mojego ulubionego zespołu ... IRA ... To jest to Nawet mój A. już ich polubił.


Dziś ostatni dzień wakacji, ja szkołę zaczynam od 2 września. Ostatni rok mojej szkoły policealnej. Czekają mnie dwa egzaminy zawodowe ... Jestem przerażona tym wszystkim.
Ale tyle rzeczy już się w życiu przeżyło, że i teraz pewnie też jakoś dam radę