• Wpisów: 61
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 20:14
  • Licznik odwiedzin: 10 261 / 1328 dni
 
a.gusienka.aa.93
 
Witajcie!
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam, o książce i jej filmowej adaptacji, które pokochałam od samego początku.
A więc zacznijmy od tego, że od listopada w sklepach/kioskach pojawiła się seria książek Nicholasa Sparksa - Wszystkie Kolory Miłości. Zapewne wiele z Was o niej słyszało. Ja, osobiście wcześniej nie spotkałam się z tym autorem (tak wiem, wstyd). Jednak jako, że dawno nie kupowałam żadnych książek, postanowiłam zbierać tą serię. I nie zawiodłam się, jak na razie książki są świetne.

Zdj. 1 (Kopiowanie).JPG


Dziś jednak przychodzę do Was z książką, która od początku stała się moją ulubioną. Przeczytałam ją w ciągu jednego dnia. Już dawno żadna z książek nie wciągnęła mnie tak bardzo. A mowa tu o książce "Dla Ciebie Wszystko".

Zdj. 2 (Kopiowanie).JPG


Opis z książki:

“Dawson Cole i Amanda Collier. Chłopak z nizin społecznych, wychowany w rodzinie cieszącej się najgorszą sławą w całym hrabstwie Pamlico. I dziewczyna z dobrego domu marząca o tym, by zostać nauczycielką. Chcieli być razem, ale los ich rozdzielił. Po latach dawni kochankowie spotykają się w rodzinnym miasteczku na pogrzebie starego przyjaciela. Stłamszone przed laty uczucie powraca, a z nią przeszłość i tajemnice ...”



Powiem szczerze, że sam opis jakoś nie powala. Do książki podchodziłam z rezerwą, co jednak zmieniło się po hmmm pierwszych rozdziałach.
Historia dwójki ludzi, którzy będąc jeszcze młodymi ludźmi, byli w stanie zrobić dla siebie chyba wszystko. Chłopakowi udało wydostać się z toksycznego domu, chciał prowadzić normalne życie wraz ze swoją pierwszą miłością.  Ale jak to bywa w takich książkach, nieszczęśliwy wypadek rozdzielił ich wbrew sobie.
Spotkali się po ponad dwudziestu latach. Każde z nich miało w pewien sposób ułożone życie, choć nie można był go nazwać szczęśliwym.
Tak sobie myślę, że śmierć ich przyjaciela Tucka, była w pewien sposób, przeznaczeniem, szansą na wspólne życie. Nie wiem jak to dobrze określić. I w książce, i w filmie widać było jacy byli szczęśliwi w swoim towarzystwie. Łączące ich uczucie można było "zobaczyć" z daleka.
Szkoda, że jednak nie wykorzystali tego.
Na co liczyłam do końca książki.
Choć może gdyby nie ten nieszczęśliwy wypadek jednak byliby razem ?
Znów dwójka kochających się osób została rozdzielona.

Co do filmu, różni się od książki kilkoma szczegółami. Większymi, mniejszymi. Jednak żaden film nie odda w zupełności treści książki.
W filmie jednak bardzo podobały mi się retrospekcje. Uwielbiam coś takiego czy to w filmach czy w serialach.
Świetnie przeplatały się z rzeczywistością. Sprawiały, że  film był dzięki nim ciekawszy.
Są także zmiany, które podobały mi się w filmie bardziej niż w książce. I myślę, że pominięcie niektórych wątków również było dobre.

Krótko mówiąc. Dla mnie książka jak i film są świetne i naprawdę godne polecenia.
Nie chciałam się za bardzo wgłębiać w szczegóły gdyby któraś jednak zdecydowała się obejrzeć film lub przeczytać książkę.

A wy ? Czytałyście/oglądałyście ? Jaka jest wasza opinia ?

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego