• Wpisów: 61
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 20:14
  • Licznik odwiedzin: 10 094 / 1210 dni
 
a.gusienka.aa.93
 
Witajcie!

Jak mijają Wam święta ?
Ja jakoś ich nie odczuwam. Choć to chyba związane jest z tym, że jakoś nie bardzo do nich przywiązana.

Jak zapewne wiecie, jeżeli mnie czytacie, pierwsze trzy miesiące tego roku były różne. Moje odchudzanie w ostatni czasie już całkiem stanęło w miejscu, ale od kwietnia zaczynam całkiem nowe podejście. Wszystko od nowa.
Heh, który to już raz ? Nie wiem, ale w końcu musi się udać!!!
Motywacji pojawia się coraz więcej! Moja lista motywacyjna jest ogromna!
Do moich ćwiczeń będę mogła dodać rowerek stacjonarny, niby nie wiele ale zawsze coś. I od maja/czerwca powrót do jazdy na rowerze ... och ciężko to widzę.

Za około trzy miesiące zdaję drugi egzamin zawodowy. a nauka stoi w miejscu. Obawiam się, że się już nie wyrobię. Ten semestr jest jakiś taki leniwy. W szkole niewiele jeszcze zrobiliśmy, więc trzeba przysiąść w domu.
A w najbliższą środę wyniki poprzedniego egzaminu. Trzymajcie kciuki, żeby okazało się, że zdałam.

Z innym rzeczy ... W tym tygodniu szykuje się wyprowadzka. Zobaczymy jak to wyjdzie. Jedno wiem na pewno, do swojego domu już kolejny raz nie wrócę. Chyba, że będę chciała skończyć się psychicznie.
Teraz może jakoś cudownie nie będzie. Ale będzie już odrobinę lepiej. A będzie zadowolony, a mój kotek to chyba oszaleje z radości :D
A ja na razie muszę wkręcić się w wir pracy, bo czuję, że ostatnie dni, miesiące lata są całkowicie stracone.

Myślę też jak tu hmm, urozmaicić nasz związek z A. No w ostatnim czasie nie było najlepiej, i chciałabym żeby coś się poprawiło, zaczęło coś dziać.
Może Wy mi coś poradzicie ?

A tak na koniec, wspominałam już kiedyś że w kwietniu wybieramy się na wesele. Szczerze mówiąc nie chcę iść. Z dwóch powodów. Pierwszy: KASA! Brak kasy, i powiedzmy sobie szczerze ostatnie długi nie zachęcają do takich imprez. Drugi: Towarzystwo: Siostry A. tragedia ... od nich trzeba trzymać się z daleka. A wiadomo ja tam nikomu nie mogę zabronić iść na wesele. Dlatego wolę sama odpuścić. Ale z drugiej strony, A. strasznie zależy, żeby iść ... Nie wiem. No ale jeśli jednak już pójdziemy to problem, z ubraniem. Sprawa wygląda tak: Nie chodzę na takie imprezy bo i nie ma gdzie ani do kogo, co skutkuje tym, że nie mam strojów na takie imprezy.
Mój A. uważa że powinnam iść w spodniach i jakiejś ładnej bluzce ... tak jak na poprzednim weselu.
No ale jakby nie było jestem dziewczyną i chciałabym ubrać się ładnie, w sukienkę i moje wielkie marzenie szpilki ! Chciałabym wreszcie kupić sobie takie buty i nauczyć się w nich chodzić! (Tak wiem, w wieku prawie dwudziestu trzech lat nie mieć nic wspólnego z takimi butami to wstyd!).
No i mam dylemat. Wiadomo szczupła nie jestem, więc wybór jest bardzo mocno ograniczony, ale zdawałam sobie z tego sprawę. Moim największym problemem jest brzuch, więc nie wiem co zrobić. Jak byłam z A. pochodzić po sklepach, przy każdej sukience był na nie. Bo przecież dla niego każdy był dla chudych dziewczyn. Ja naprawdę nie wiem jaki on ma wzrok.
Dziewczyny może Wy mi doradzicie co w końcu powinnam się ubrać ? Wolę posłuchać Waszych rad niż chłopskich :P


Uch, jeżeli ktoś dotrwał do końca to ogromne gratulacje!!!

I na koniec coś muzycznego. Tym chyba zacznę się kierować.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Ubierz się tak,żeby czuć się swobodnie.
    Sukienka jak najbardziej, ale tylko taka żebyś się dobrze w niej czuła. Jeżeli nie,to spodnie też będą ok. :)
    Poszukaj może na internecie,bo jest masę fajnych kiecek na różne figury.
    Facet jest facet i ma jakieś swoje kryteria. Jego zdanie się liczy,ale nie jest najważniejsze.  ;)
     
  •  
     
    Załóż pod sukienkę bieliznę wyszczuplającą (jest sporo tanich modeli), ona potrafi zdziałać cuda ;). A co do wesela, to myślę że powinnaś pójść, nie pozwól żeby te kilka osób zepsuły Ci zabawę :)